Czy łacina Horacego jest taka sama co łacina Augustyna?

Ogólne opinie na temat języka łacińskiego.
milan
Peregrinus
Posty: 2
Rejestracja: śr 26 gru 2012, 01:48

Czy łacina Horacego jest taka sama co łacina Augustyna?

Post autor: milan »

Witam wszystkich.
Moja dziewczyna uczy się łaciny z tej publikacji: http://www.jezykiobce.pl/lacina-dla-poc ... h,551.html
Zastanawiam się jednak czy opanowanie wiedzy z takich kompendiów umożliwia automatycznie czytanie dzieł autorów starożytnych i średniowiecznych? Czy może jednak łacina Horacego różni się od łaciny Augustyna?
Fluvius Magnus
Tribunus popularis
Posty: 470
Rejestracja: ndz 13 mar 2011, 13:05
Lokalizacja: Vratislavia

Re: Czy łacina Horacego jest taka sama co łacina Augustyna?

Post autor: Fluvius Magnus »

Czytanie Horacego(jakiegokolwiek autora łacińskiego) po "podręczniku dla początkujących", to jak pójść na studia po 3 klasach podstawówki, jechać na olimpiadę bo się umie trochę pływać....

A do tego podręcznik chu*$%#. :?
milan
Peregrinus
Posty: 2
Rejestracja: śr 26 gru 2012, 01:48

Re: Czy łacina Horacego jest taka sama co łacina Augustyna?

Post autor: milan »

Dlaczego ten podręcznik jest kiepski?
Fluvius Magnus
Tribunus popularis
Posty: 470
Rejestracja: ndz 13 mar 2011, 13:05
Lokalizacja: Vratislavia

Re: Czy łacina Horacego jest taka sama co łacina Augustyna?

Post autor: Fluvius Magnus »

W dużym skrócie i nie wchodząc w szczegóły:
-Nie ma czego poczytać
-Za dużo, słabo dobranego, słownictwa
-Dopiero z drugą częścią można by to nazwać kursem podstawowym(a oni ją mianują średnio-zaawansowaną)
-Uczą polskiej wymowy i nawet nie wspomną o restytucie
filoklas87
Tribunus militum
Posty: 141
Rejestracja: czw 08 maja 2014, 14:36

Re: Czy łacina Horacego jest taka sama co łacina Augustyna?

Post autor: filoklas87 »

Mam pierwszą część( for beginners 8) i z tego, co widzę tekstów całkiem dużo (jak na początek). Martwi mnie bardziej schematyzm ćwiczeń i brak osadzenia tekstów w kontekście kultury antycznej, in plus płytka z wymową...
I gdy wciąż wszyscy mówią, mało kto się spyta,
Jaki też jest cel słowa, jak słowo się czyta
W sobie samem? I dziejów jego promień cały
Rozejrzeć, mało kto jest ciekawy, zuchwały!
NORWID
Awatar użytkownika
Keraunos
Praetor
Posty: 859
Rejestracja: sob 07 sty 2006, 15:57
Lokalizacja: Chelad
Kontakt:

Re: Czy łacina Horacego jest taka sama co łacina Augustyna?

Post autor: Keraunos »

Moim zdaniem podręcznik nie taki zły, zwłaszcza sporo fajnych ćwiczeń.
Nie wiem czy nadaje się na główny podręcznik ale jako uzupełnienie myślę, że się nada.

Duży plus to klucz do ćwiczeń co jest rzadkie w polskich podręcznikach.
Komuś kto uczy się sam nic nie przyjdzie z najlepszych ćwiczeń bez klucza.

Natomiast co do osadzenia w kontekście kultury antycznej, a raczej jego braku to się zgadzam, tylko nie wiem po co to komu. Podręcznik ma być do nauki języka a o kulturze antycznej jest tyle świetnych książek, że nie ma sensu zastępować ich krótkimi wypiskami w podręczniku. jeszcze rozumiem w szkole, gdzie trzeba jakoś program zorganizować, ale ucząc się samemu to bez sensu.

A swoją drogą to chyba po żadnym podręczniku raz przerobionym nikt swobodnie nie poczyta Horacego, chyba, że ma ogromny talent do języków.
Tak jak nikt przerobiwszy jeden podręcznik angielskiego na poziomie średnio-zaawansowanym nie poczyta swobodnie Szekspira.
Beatos in caelo Latine locuturos probabile
Ὁ βίος βραχύς, ἡ δὲ τέχνη μακρή

Mój blog:
http://keraunos-takiesobieprzemylenia.blogspot.com/
filoklas87
Tribunus militum
Posty: 141
Rejestracja: czw 08 maja 2014, 14:36

Re: Czy łacina Horacego jest taka sama co łacina Augustyna?

Post autor: filoklas87 »

Odnośnie Horaca znam tylko jedną pozycję ułatwiającą podejście do oryginału. Mianowicie:
Elementary Classics wyd. MacMillan, rzecz jest dosyć zamierzchła ( początki ubiegłego stulecia)
Odes Horatius
angielskie preparacje pieśni

Zaś, co się tyczy obgadywanego przez Nas kursu :wink:

Właśnie dokładniej przeglądam podręcznik...
Po części wycofuję się ze stwierdzenia, że ćwiczenia są schematyczne.
Sumarycznie są całkiem różnorodne i sprawdzają znajomość nie tylko form/składni, ale także słownictwa( dobór synonimów itp ). Także część ćwiczeniowa in plus

Autor zapewnia we wstępie, że kurs jest dedykowany także dla licealistów, więc wg mnie wypadałoby mocniej uwypuklić przynajmniej podstawowe kwestie kulturowo-techniczne.
Na przykład:
Jest carmen Katullusa - pochwała Cycerona

Nie widzę wzmianki, ani o metrum( tym bardziej sposobie czytania) ani o nadawcy/autorze ani o adresacie...Wiem, że to zupełne podstawy, i można zajrzeć do wikipedii/słownika kultury antycznej, ale przynajmniej powinno się to zasygnalizować i wprowadzić krótkie definicje hasłowe( to tylko mój punkt widzenia)

Odnośnie tekstów...Mimo wszystko brakuje mi przynajmniej minimalnego wprowadzenia w kontekst czytelnika, ponadto wydaje mi się, że nie uwzględnia się wszystkich nazw i imion własnych- co może baardzo namieszać w głowie :wink:

Na pewno tę pozycję nie uważam za kompletną, aczkolwiek wartą uwagi ze względu na ćwiczenia.

Póki co niedoścignionym wzorcem jest Disce Latinum R.O. Marshalla, serie Reges et consules, Troiani czy Hannibal. Tam pretekstem do uczenia języka są atrakcyjne tematy kulturowe( wątek trojański, panowanie królów w Rzymie), a w przypadku Hannibala wręcz sensacyjne :wink: Są to teksty kapitalnie spreparowane, bowiem oparte na zwrotach/frazeologii żywcem wyjętej z Cezara, Liwiusza.Mimowolnie wyrabia się automatyzm rozpoznawania konstrukcji u danego autora. Właśnie tego brakuje mi w polskich podręcznikach. Nie uczy się stopniowo stylów poszczególnych autorów, a nacisk kładzie się na suchą gramatykę... Każdy tekścik poprzedza wprowadzenie, a na końcu są ćwiczenia na każdą z konstrukcji osobno oraz na przekład z angielskiego na łacinę, dodatkowo na końcu szczegółowy słownik w dwie strony uwzględniający nazwy i imiona własne.
I gdy wciąż wszyscy mówią, mało kto się spyta,
Jaki też jest cel słowa, jak słowo się czyta
W sobie samem? I dziejów jego promień cały
Rozejrzeć, mało kto jest ciekawy, zuchwały!
NORWID
Awatar użytkownika
Keraunos
Praetor
Posty: 859
Rejestracja: sob 07 sty 2006, 15:57
Lokalizacja: Chelad
Kontakt:

Re: Czy łacina Horacego jest taka sama co łacina Augustyna?

Post autor: Keraunos »

Z wadami kursu zgadzam się, moim zdaniem nadaje się on tylko jako kurs wspomagający.

Nie bardzo rozumiem natomiast to, że podręcznik jest adresowany dla licealistów. Znaczy rozumiem to jako zagranie marketingowe :), ale moim zdaniem stylem pisania to typowy podręcznik dla samouka w Edgarowskim stylu, a nie podręcznik kursowy.

A co do kontekstu, to oczywiście wszystko zależy od kontekstu ;) Dla licealisty jest on niezbędny bo pewnie większość nie wie kto to był Cyceron, Horacy, itp. Z drugiej strony dla kogoś zainteresowanego antykiem, który chce się nauczyć łaciny tego rodzaju informacje to jak mówienie, ze woda jest mokra.
Beatos in caelo Latine locuturos probabile
Ὁ βίος βραχύς, ἡ δὲ τέχνη μακρή

Mój blog:
http://keraunos-takiesobieprzemylenia.blogspot.com/
filoklas87
Tribunus militum
Posty: 141
Rejestracja: czw 08 maja 2014, 14:36

Re: Czy łacina Horacego jest taka sama co łacina Augustyna?

Post autor: filoklas87 »

Keraunos pisze:Z wadami kursu zgadzam się, moim zdaniem nadaje się on tylko jako kurs wspomagający.
Podpisuję się pod tym obiema rękami :wink:
Nie bardzo rozumiem natomiast to, że podręcznik jest adresowany dla licealistów. Znaczy rozumiem to jako zagranie marketingowe :), ale moim zdaniem stylem pisania to typowy podręcznik dla samouka w Edgarowskim stylu, a nie podręcznik kursowy.
Nie znam, innych podręczników tego wydawnictwa, także zapewne masz rację, że po prostu trzymają się konsekwentnie własnego stylu wykładu :wink:
A co do kontekstu, to oczywiście wszystko zależy od kontekstu ;) Dla licealisty jest on niezbędny bo pewnie większość nie wie kto to był Cyceron, Horacy, itp. Z drugiej strony dla kogoś zainteresowanego antykiem, który chce się nauczyć łaciny tego rodzaju informacje to jak mówienie, ze woda jest mokra.
Może zbytnio przywiązałem się do łaciny szkolnej, bo jakby nie było to przedmiot o wdzięcznej nazwie "język łaciński i kultura antyczna",..zapomniałem trochę o samoukach i hobbystach, którzy z natury są bardziej dociekliwi...chwała im, że jeszcze jacyś są :wink:
I gdy wciąż wszyscy mówią, mało kto się spyta,
Jaki też jest cel słowa, jak słowo się czyta
W sobie samem? I dziejów jego promień cały
Rozejrzeć, mało kto jest ciekawy, zuchwały!
NORWID
Awatar użytkownika
Keraunos
Praetor
Posty: 859
Rejestracja: sob 07 sty 2006, 15:57
Lokalizacja: Chelad
Kontakt:

Re: Czy łacina Horacego jest taka sama co łacina Augustyna?

Post autor: Keraunos »

Myślę że jednym z dużych problemów łaciny jest jej zasklepienie na szkole i szkolnym nauczaniu przy pomocy tradycyjnych metod - co świetnie sprawdza się w nauczaniu na poziomie studiów i kształceniu filologów, natomiast jak widać po ostatnich 100 latach kompletnie nie sprawdza się w zakresie budowania, że tak to nazwę pozytywnego wizerunku łaciny w społeczeństwie.

Z książek Edgara korzystałem do innych języków i styl był podobny. Do żadnego języka nie są to książki kursowe i zupełnie nie o to w nich chodzi.
Beatos in caelo Latine locuturos probabile
Ὁ βίος βραχύς, ἡ δὲ τέχνη μακρή

Mój blog:
http://keraunos-takiesobieprzemylenia.blogspot.com/
ODPOWIEDZ