No to babcia perpe może was trochę poratuje. Pisałam już dużo dla nobody, ale to nie jest przecież jakaś wiedza tajemna, więc i z resztą się podzielę

Przede wszystkim - nie denerwujcie się

Po etapie okręgowym jest już z górki i większość z was ma co najmniej tytuł finalisty w kieszeni, a to już coś. Na pisemnym warto skupić się na szybkości, bo czasu jest mniej, a tekst jest dłuższy i trudniejszy. Ale na pocieszenie powiem, że jest taki sam dla wszystkich, więc nie ma co dramatyzować

Nie warto jednak koncentrować się tak mocno na detalach, lepiej ogólnie oddać sens tekstu, a dopieszczać jak zostanie wolna chwila.
Etap ustny w moim wypadku lepiej byłoby przemilczeć, bo zawsze byłam z tego słaba. Więcej dopytują niż na okręgu, wypowiedzi muszą być dłuższe, żeby zajść gdzieś dalej. Na czołowe miejsca trzeba mieć bardzo dużą wiedzę i ten specyficzny błysk w oku

Jeśli jeszcze nie wiecie, to ma się parę minut na przygotowanie w zacisznym kąciku. Komisja jednak mimo potęgi swych nazwisk robi dość przyjazne wrażenie, raczej się nie stresowałam.
A tak szczerze mówiąc, po tych dwóch latach olimpiada wydaje mi się jakimś dodatkiem do bardzo miło spędzonego czasu, bo zostało mi szczególnie dużo wspomnień takich no, okołonaukowych

Więc bawcie się dobrze!