"ho logos geros megas estin" - jęśli dostrzegacie błąd to mnie skorygujcie, bo nie jestem pewien co do GEROS
tak, prof. Korus podziela pogląd mój i Salustiusza, że matematyka nie jest matką nauk... bo bez słowa ta nauka nic nie znaczy...
1000000 piękna liczba...
ale jak powiem, komuś, że dam mu milon (ziarenek piasku), (złotych), (dolarów), zlbo, że ów ma milion złotych (funtów) długu... to czyż liczba nie jest ta sama??? ale znaczy różne rzeczy w połączeniu ze słowem...

poza tym, to liczba też ma swoją wartość fonetyczną i gramatyczną
czyż ten, kto włada słowem nie ma władzy??? potrafi bowiem tym słowem pocieszyć, zasmucić, zganić, pochwalić, głosić czyjeś czyny i sławić imiona bohaterów ponad czas??? czyż słowo nie jest najwspanialsza rzeczą na świecie??? rzekłbym nawet, że najwyższym osiągnięciem ludzkości???
a czymże jest znajomość matematyki??? niczym... nie można władać liczbami... a to dlatego, że one same sobą władają... e.g. 5 razy 5 jest zawsze 25... i nic tego nie zmieni...
a słowo??? ma ten sam pierwiastek, temat... różna końcówka... i różne znaczenie...
LAUDENTUR: LINGUA ET VERBA!!!
