Martinus Petrus Garrulus pisze:ja urodziłem się w Szczecinie, ale nie czuję się przywiązany do tego miasta - lubię Szczecin, ale tylko ten przedwojenny, bo teraz nasze miasto jest zupełnie pozbawione życia kulturalnego - opera do kitu, teatry średnie, "starego miasta" (czegoś takiego jak Krakowski Rynek) brak wszystko wurde ausgebombt, nie ma się gdzie spotkać - no chyba, że w Galaxy
Popieram, popieram i jeszce raz popieram! Też się urodziłam w Szczecinie i spędziłam tam wiele lat. To miasto bez klimatu, szare, nudne, smutne. Wioska z tramwajami, jak mawia moja ciocia
Nasz Uniwersytet też do najlepszych nie należy, np. na polonistykę bez problemu przyjmujwali osoby z dwóją na maturze (przynajmniej tej starej), na innych kierunkach też nie jest lepiej, z tego, co czasem słyszę od znajomych, którzy tam zostali... Nie wspomnę już o tym, jak ma się tam filologia klasyczna... Jak kiedyś skończę studia, na pewno nie znajdę tam pracy w zawodzie - chyba, że moja nauczycielka odejdzie w tym czasie na emeryturę
Czasem tęsknię za Szczecinem, w końcu spędziłam tu tyle lat. Ale to nie jest moje miejsce na ziemi... To się po prostu wie

Zresztą za bardzo kocham Kraków
