jednym słowem,
ci, którzy są przed zagrażającym rzeczy publicznej,
ci, którzy mają (w przyszłości) stać na czele państwa [czasownik praesum - stać na czele, tutaj w part.fut.act.]
[res publica ma w polszczyźnie ładną kalkę "Rzeczpospolita", ale kiedy nie mówimy o Polsce, lepiej po prostu tłumaczyć jako "państwo", bo inaczej wygląda sztucznie]
niech zachowują dwie rady Platona.
Pierwsza, aby tak dbali o pożytek obywateli,
bardzo dobrze
żeby działali okolwiek, odnosili się do rzeczy publicznej,
żeby - cokolwiek czynią - odnosiłi się do państwa
tutaj prawie dobrze, tylko zwracaj uwagę na tryb: gdzie jest coniunctivus (referant), a gdzie indicativus (agunt)
pozbyli się własnych dóbr-
niepamiętni własnych korzyści
druga, aby troszczyli się wszyscy(?) o państwo(?),
druga, aby troszczyli się o całe ciało państwa
aby nie tylko troszczyli sie o jakąś część, opuszczali część".
tak aby - gdy o jedną jakąś część się troszczą - pozostałych nie zaniedbywali.
W sumie kawał dobrej roboty odwaliłaś. A zdanie do łatwych nie należy

Pozdrawiam