Proszę pomóżcie mi to przetłumaczyć!!!
Proszę pomóżcie mi to przetłumaczyć!!!
Olim bellum eratinter Romamet Falerios. Romani prope Falerios castra ponebant. Tum quidem erat, qui Faliscorum liberos educabat. Pueri etiam in bello extra oppidum corpora exercebant et ludebant. Aliquando iste vir cum discipulis suis in castra Romana intrat et Camillo dicit: "Frustra - inquit - oppidum nostrum vi expugnabitis, sed dolo Falerios superabbitis. En ego discipulos meos, qui principum filii sunt, vobis tradem. Ita victoriam Romanis praebebo".
Camillus respondet: "Quid in animo habes, perfide? Nos arma non adverus intermes et pueros, sed adversus armatos et viros habemus. Virtute nostra et armis Falerios vinemus". Deinde virum illum ligatum pueris tradit et in Faliscorum oppidum mittit. Falisci Camilli iustitiam celebrant et pacem cum Romanis faciunt.
Z głory wam za to dziękuję i pozdrawiam
Camillus respondet: "Quid in animo habes, perfide? Nos arma non adverus intermes et pueros, sed adversus armatos et viros habemus. Virtute nostra et armis Falerios vinemus". Deinde virum illum ligatum pueris tradit et in Faliscorum oppidum mittit. Falisci Camilli iustitiam celebrant et pacem cum Romanis faciunt.
Z głory wam za to dziękuję i pozdrawiam
o, znajoma czytanka 
nie ma lekko - pokaż, co sam do tej pory przetłumaczyłeś, a my Ci pomożemy rozwiać ewentualne wątpliwości.

nie ma lekko - pokaż, co sam do tej pory przetłumaczyłeś, a my Ci pomożemy rozwiać ewentualne wątpliwości.
[i](...)kiedy zaczęliśmy samodzielnie układać zdania po łacinie i stwierdziliśmy, że wykute prawidła gramatyczne jak pokorni niewolnicy spieszą obsługiwać nasze myśli, serca przepełniły się nam ogromną radością.[/i]
parę miesięcy to wcale nie jest tak mało
Olim bellum erat inter Romam et Falerios. <- tu się dwie spacje zjadły, ale że na tłumaczeniu to nie zaważyło, to tylko pro forma zwracam uwagę
olim i Olimp wspólnego ze sobą nic nie mają - Olimp to, jak wiadomo, góra, która od Falerii (Faleriów?) leży na tyle daleko, że trudno byłoby o nią wojnę toczyć, a "olim" znaczy "niegdyś, kiedyś, dawno [temu]".
erat - to czas przeszły jednak.
miasto, z którym walczą Rzymianie, nazywa się Falerii, -orum - po polsku Falerie. później pojawią się też jego mieszkańcy, którzy, dla odmiany, nazywają się Falisci - Faliskowie.
drugie zdanie wyszło Ci jednak dość daleko od oryginału - weź pod uwagę, że Falerie to miasto, a "castra ponebant Romani".
jedno postawowe pytanie - czy masz do dyspozycji jakiś słownik?
Olim bellum erat inter Romam et Falerios. <- tu się dwie spacje zjadły, ale że na tłumaczeniu to nie zaważyło, to tylko pro forma zwracam uwagę

olim i Olimp wspólnego ze sobą nic nie mają - Olimp to, jak wiadomo, góra, która od Falerii (Faleriów?) leży na tyle daleko, że trudno byłoby o nią wojnę toczyć, a "olim" znaczy "niegdyś, kiedyś, dawno [temu]".
erat - to czas przeszły jednak.
miasto, z którym walczą Rzymianie, nazywa się Falerii, -orum - po polsku Falerie. później pojawią się też jego mieszkańcy, którzy, dla odmiany, nazywają się Falisci - Faliskowie.
drugie zdanie wyszło Ci jednak dość daleko od oryginału - weź pod uwagę, że Falerie to miasto, a "castra ponebant Romani".
jedno postawowe pytanie - czy masz do dyspozycji jakiś słownik?
[i](...)kiedy zaczęliśmy samodzielnie układać zdania po łacinie i stwierdziliśmy, że wykute prawidła gramatyczne jak pokorni niewolnicy spieszą obsługiwać nasze myśli, serca przepełniły się nam ogromną radością.[/i]
to na jakiej podstawie masz przetłumaczyć tę czytankę? uczysz się z jakiegoś podręcznika?
[i](...)kiedy zaczęliśmy samodzielnie układać zdania po łacinie i stwierdziliśmy, że wykute prawidła gramatyczne jak pokorni niewolnicy spieszą obsługiwać nasze myśli, serca przepełniły się nam ogromną radością.[/i]
ale ja chcę, żeby ktoś przetłumaczył mi cały ten tekst!!! Jak widać moje umiejętności nie są wystarczające, żebym go był sam w stanie przetłumaczyć i stwierdzam w tym momencie, że muszę się bardziej do łaciny przyłożyć. A moja prośba jest taka, żeby mimo wszystko przetłumaczyć mi ten tekst, a następny już sam przetłumaczę i wam zaprezentuje OK??
- maurizia de sully
- Quaestor
- Posty: 236
- Rejestracja: wt 31 paź 2006, 18:18
- Lokalizacja: lutetia parisiorum
Obawiam się, że tego nie możemy zrobić. Mamy zasady (rzecz dziś rzadka, a szkoda). Po pierwsze, powinienes jak najszybciej zaopatrzyć się w słownik. Jak to możliwe, że dotąd ucząc się łaciny jeszcze tego nie zrobiłeś? Nie wmówisz nam, że zacząłeś się uczyć miesiąc temu, bo żaden nauczyciel po miesięcznej nauce nie dałby Ci takiego tekstu do tłumaczenia. Jeśli - jak obiecujesz - zamierzasz w przyszłości tłumaczyć teksty sam, to nie zrobisz tego bez słownika!
A skoro masz takie dobre postanowienie, by wziąć się bardziej za łacinę i zacząć tłumaczyć teksty samodzielnie, to nie czekaj na następny, tylko weź się za to już teraz. Nie odkładaj do jutra. Adagium "zrobię to jutro" już niejednego zgubiło...
Możemy Ci pomóc w rozpracowaniu struktury tego tekstu i podpowiedzieć, gdzie w słowniku szukać trudniejszych słówek, ale nie przetłumaczymy Ci tego tekstu ot tak.
Przyczyny naszego stanowiska wyjaśnialiśmy już wielokrotnie, ale powtórzę najważniejsze:
1. Jesteśmy przeciw nieuczciwości, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy ona po prostu kwitnie i kiedy podstawowe normy uczciwości i przyzwoitości są ludziom zupełnie obce.
2. Chcemy pomagać w nauce łaciny, a odrabianie za kogoś prac domowych wcale nie przyczynia się do nauki. Wręcz przeciwnie - zwalnia z konieczności uczenia się.
3. Tego rodzaju "pomoc" w niczym Ci się nie przyda na kartkówce. Może uda Ci się oszukać nauczyciela sprawdzającego pracę domową i wmówić mu, że zrobiłeś to sam. Ale Twoje kłamstwo wyjdzie na jaw na najbliższym sprawdzianie, więc taka "pomoc" jest źle pojętym, fałszywym miłosierdziem. W istocie jest BRAKIEM miłosierdzia.
Zapewniam Cię, każdemu z nas zajęłoby 5 razy mniej czasu napisać Ci ten przekład. Zamiast tego próbujemy Cię skłonić do pracy, chcemy Ci wyjaśnić to, co sprawia Ci trudności, pomóc Ci się przez to przebić. Zamiast jednego krótkiego posta napiszemy 10 długich, jeśli zajdzie potrzeba.
Dlaczego to robimy??
Dlaczego przysparzamy sobie takiego trudu??
Otóż dlatego właśnie, że dziś wszyscy, od rodziców po nauczycieli i polityków wolą zrobić coś za kogoś, niż tego kogoś czegoś nauczyć. Własnym wygodnictwem i lenistem wychowują pokolenie nierobów, osób nieodpowiedzialnych, niezdolnych do wzięcia swego życia w swoje ręce.
W efekcie jak wymrą "starzy", to młodzi wymrą wraz z nimi, bo nie będą sobie umieli chleba ukroić.
To jest dramat naszych czasów.
A nam się to nie podoba!
A skoro masz takie dobre postanowienie, by wziąć się bardziej za łacinę i zacząć tłumaczyć teksty samodzielnie, to nie czekaj na następny, tylko weź się za to już teraz. Nie odkładaj do jutra. Adagium "zrobię to jutro" już niejednego zgubiło...
Możemy Ci pomóc w rozpracowaniu struktury tego tekstu i podpowiedzieć, gdzie w słowniku szukać trudniejszych słówek, ale nie przetłumaczymy Ci tego tekstu ot tak.
Przyczyny naszego stanowiska wyjaśnialiśmy już wielokrotnie, ale powtórzę najważniejsze:
1. Jesteśmy przeciw nieuczciwości, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy ona po prostu kwitnie i kiedy podstawowe normy uczciwości i przyzwoitości są ludziom zupełnie obce.
2. Chcemy pomagać w nauce łaciny, a odrabianie za kogoś prac domowych wcale nie przyczynia się do nauki. Wręcz przeciwnie - zwalnia z konieczności uczenia się.
3. Tego rodzaju "pomoc" w niczym Ci się nie przyda na kartkówce. Może uda Ci się oszukać nauczyciela sprawdzającego pracę domową i wmówić mu, że zrobiłeś to sam. Ale Twoje kłamstwo wyjdzie na jaw na najbliższym sprawdzianie, więc taka "pomoc" jest źle pojętym, fałszywym miłosierdziem. W istocie jest BRAKIEM miłosierdzia.
Zapewniam Cię, każdemu z nas zajęłoby 5 razy mniej czasu napisać Ci ten przekład. Zamiast tego próbujemy Cię skłonić do pracy, chcemy Ci wyjaśnić to, co sprawia Ci trudności, pomóc Ci się przez to przebić. Zamiast jednego krótkiego posta napiszemy 10 długich, jeśli zajdzie potrzeba.
Dlaczego to robimy??
Dlaczego przysparzamy sobie takiego trudu??
Otóż dlatego właśnie, że dziś wszyscy, od rodziców po nauczycieli i polityków wolą zrobić coś za kogoś, niż tego kogoś czegoś nauczyć. Własnym wygodnictwem i lenistem wychowują pokolenie nierobów, osób nieodpowiedzialnych, niezdolnych do wzięcia swego życia w swoje ręce.
W efekcie jak wymrą "starzy", to młodzi wymrą wraz z nimi, bo nie będą sobie umieli chleba ukroić.
To jest dramat naszych czasów.
A nam się to nie podoba!
ok, to w takim razie uważacie, że taki: http://www.allegro.pl/item150876092_mal ... olski.html słownik będzie dla mnie wystarczający



