Hmm, Keraune, ale absolwent filologii to już zawodowiec w swoim fachu

Poza tym nie każdy filolog klasyczny potrafi tłumaczyć (nie oszukujmy się). To by było za piękne.
Z tą platformą masz rację. Jednak ludzie wolą chyba poczekać, aż wydawnictwo przyjmie ich przekład i sypnie groszem. Zapominają niebożątka, że jeśli się jest pracownikiem naukowym (tak jest np. na UW), to niestety, ale to uczelnia bierze prawa autorskie do danej publikacji.
Może to właśnie jest szansa dla nas stworzyć taką platformę? Póki co takie portale, jak np. cephei.net.pl przyjmują chętnie tłumaczenia (nie tylko zaś własne teksty, czy wiersze) i nie każą zrzec się praw autorskich, gdyż nie czerpią z publikowanych tekstów żadnych korzyści materialnych.
Ja widziałam często w internecie na różnych portalach tłumaczenia, czy to Marcjalisa, czy to Safony o wiele piękniejsze i będące całkowicie poprawne, niż to, co czytamy w wydanych książkach. Wykonane przez studentów filologii.
A takie tłumaczenia wykonane przez amatorów przynajmniej jawiłyby prawdę o antyku, bo czasem człowieka coś trafia, gdy czytać musi ocenzurowanego Katullusa, Marcjalisa, Arystofanesa, czy innego autora.