perperuna pisze:ja chyba nie nadaję się do odbioru sztuki awangardowej, bo niewiele z niej rozumiem
Prawdę mówiąc, to od nas z grupy, która tam pojechała, mało kto coś rozumiał. Nie chodzi nawet o zrozumienie poszczególnych fraz greckich

Ale słyszałam też opinię, że nie powinno się tego rozumieć, tylko czuć. Bo w końcu w całej tej ich grze, przynajmniej moim zdaniem, chodzi nie tyle o przedstawienie losów Elektry czy innych bohaterów, co o wywołanie w widzu pewnych emocji.
Co do tego "Złotego Osła" wyemitowanego na dwójce, to słyszałam o tym dziele bardzo nieprzychylne opinie; ale że sama nie widziałam, więc się nie wypowiadam. W ogóle była to chyba jedyna próba nagrania spektaklu tego teatru; normalnie oni tego nie robili i nie robią - bo każdy spektakl ma byc inny od poprzedniego, ma się dziać na zywo, autentycznie. W czasie trwania sztuki nie wolno nic nagrywać ani nawet robić zdjęć.